Osoby, które chcą sprawdzić, czy ich dane znalazły się w zbiorze związanym z sierpniowym cyberatakiem na firmę MyDr, mogą już skorzystać z rządowego serwisu Bezpieczne Dane. Skala incydentu może być ogromna – według informacji przywoływanych przez Urząd Ochrony Danych Osobowych sprawa może dotyczyć danych niemal 19 milionów osób. Wyjaśniamy krok po kroku, jak przeprowadzić sprawdzenie i co zrobić, jeśli serwis potwierdzi obecność naszych danych w wycieku.
Czym jest serwis Bezpieczne Dane?
Bezpieczne Dane to prowadzony przez administrację publiczną serwis umożliwiający sprawdzenie, czy dane konkretnej osoby znalazły się w ujawnionych zbiorach pochodzących z incydentów bezpieczeństwa.
Do serwisu można przejść tutaj: bezpiecznedane.gov.pl
W sobotę 29 sierpnia 2026 roku w serwisie dostępna jest już możliwość weryfikacji danych związanych z incydentem dotyczącym firmy MyDr.
Ze względu na bardzo duże zainteresowanie użytkownik może najpierw trafić do internetowej kolejki. Nie należy wówczas odświeżać nerwowo strony ani korzystać z linków przesyłanych przez nieznane osoby. Najbezpieczniej wejść na stronę samodzielnie, wpisując adres serwisu w przeglądarce.
Jak sprawdzić, czy mój PESEL znalazł się w wycieku MyDr?
Procedura jest prosta.
-
Wejdź do serwisu Bezpieczne Dane:
-
Jeżeli pojawi się informacja o kolejce użytkowników, poczekaj na przejście do strony logowania.
-
Zaloguj się w bezpieczny sposób przy użyciu państwowego systemu uwierzytelnienia. Serwis wykorzystuje m.in. dane przekazywane podczas logowania przez Profil Zaufany, co pozwala potwierdzić tożsamość osoby wykonującej sprawdzenie.
-
Po zalogowaniu uruchom sprawdzenie swoich danych.
-
System poinformuje Cię, czy Twoje dane znajdują się w zbiorze związanym z ujawnionym wyciekiem.
Warto pamiętać o istotnym ograniczeniu. Serwis potwierdza, czy dane danej osoby znalazły się w wycieku, ale nie podaje informacji, z której dokładnie placówki medycznej pochodziły ani pełnego zakresu dokumentacji, która mogła zostać ujawniona.
Jeżeli wynik będzie pozytywny i będziemy chcieli ustalić, jakie konkretnie informacje dotyczące naszego leczenia mogły zostać objęte incydentem, należy zwrócić się do placówki medycznej będącej administratorem naszych danych.
Co wydarzyło się w MyDr?
MyDr jest dostawcą oprogramowania wykorzystywanego przez wiele polskich placówek medycznych do obsługi elektronicznej dokumentacji medycznej.
W pierwszej połowie sierpnia ujawniono incydent cyberbezpieczeństwa dotyczący systemów firmy. Sprawą zajęły się instytucje państwowe, w tym Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, a postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Urząd Ochrony Danych Osobowych informował, że według pojawiających się danych skala zdarzenia może dotyczyć niemal 19 milionów osób. Jednocześnie UODO podkreślał, że pełna skala naruszenia nie była jeszcze znana. Z oprogramowania MyDr mogło korzystać około 12 tysięcy podmiotów leczniczych.
Prezes UODO zdecydował również o przeprowadzeniu kontroli w spółce MyDr. Ma ona objąć m.in. stosowane zabezpieczenia techniczne i organizacyjne oraz sposób oceny ryzyka związanego z przetwarzaniem danych.
To nie był atak na Internetowe Konto Pacjenta
To ważne rozróżnienie.
Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia informowały, że incydent w MyDr nie oznaczał naruszenia bezpieczeństwa centralnych usług e-zdrowia. Nie był to więc atak na Internetowe Konto Pacjenta ani na centralny system obsługujący e-recepty.
Według Centrum e-Zdrowia dotychczasowe ustalenia nie wskazywały również na nieuprawnione wykorzystanie certyfikatów służących do komunikacji z centralnym systemem P1. Mimo to rozpoczęto ich prewencyjną wymianę.
Dlaczego wyciek takich danych jest poważnym zagrożeniem?
Numer PESEL, dane kontaktowe i informacje pozwalające powiązać konkretną osobę z placówką medyczną mogą zostać wykorzystane do przygotowania bardzo przekonujących prób oszustwa.
Przestępca może na przykład zadzwonić lub wysłać wiadomość, podając prawdziwe dane swojej ofiary i podszywając się pod przychodnię, bank, urząd albo inną instytucję. Znajomość części prawdziwych informacji sprawia, że fałszywa wiadomość może wyglądać znacznie bardziej wiarygodnie.
Szczególnie ostrożnie należy więc traktować wiadomości i telefony, w których ktoś:
-
prosi o podanie kodu BLIK,
-
żąda hasła do bankowości internetowej,
-
prosi o kod otrzymany SMS-em,
-
wysyła link do „potwierdzenia danych”,
-
namawia do zainstalowania programu lub aplikacji,
-
prosi o podanie dodatkowych danych osobowych,
-
informuje o konieczności pilnego „zabezpieczenia pieniędzy”.
Co zrobić, jeśli serwis potwierdzi wyciek?
Przede wszystkim nie należy panikować, ale warto szybko wykonać kilka podstawowych czynności.
Zastrzeż numer PESEL. Można zrobić to przez aplikację mObywatel albo w urzędzie gminy. Zastrzeżenie PESEL można później w razie potrzeby czasowo cofnąć.
Uważnie obserwuj wiadomości SMS, e-maile i połączenia telefoniczne. Po dużych wyciekach danych często pojawiają się kampanie phishingowe wykorzystujące zainteresowanie danym zdarzeniem.
Nie loguj się do banku ani serwisów publicznych przez link otrzymany w wiadomości. Stronę banku, mObywatela, Profilu Zaufanego czy Bezpiecznych Danych najlepiej otwierać samodzielnie.
Zmień powtarzające się hasła. Jeżeli tego samego hasła używasz w kilku miejscach, zmień je i ustaw dla każdego konta inne.
Włącz uwierzytelnianie dwuskładnikowe. Dodatkowe potwierdzenie logowania znacznie utrudnia przejęcie konta nawet wtedy, gdy ktoś pozna nasze hasło.
Skontaktuj się z placówką medyczną, jeżeli potrzebujesz informacji, czy incydent objął dane przechowywane właśnie przez nią i jaki mógł być ich zakres.
A jeśli serwis nie znajdzie naszego PESEL-u?
Brak wyniku oznacza, że dane nie zostały znalezione w zbiorze, który został udostępniony do sprawdzania w serwisie.
Nie oznacza to jednak, że nasze dane nigdy nie znalazły się w żadnym innym wycieku. Serwis Bezpieczne Dane gromadzi informacje dotyczące konkretnych ujawnionych zbiorów, dlatego podstawowe zasady bezpieczeństwa warto stosować niezależnie od wyniku sprawdzenia.
Korzystaj wyłącznie z oficjalnej strony
Duże zainteresowanie wyciekiem może zostać wykorzystane przez oszustów.
Nie należy korzystać z przypadkowych stron obiecujących „sprawdzenie PESEL-u w wycieku MyDr”. Nie trzeba też wysyłać nikomu numeru PESEL e-mailem, przez komunikator ani SMS-em.
Oficjalny serwis znajduje się tutaj: bezpiecznedane.gov.pl
Na stronie dostępna jest również baza wiedzy dotycząca reagowania na wycieki danych i zabezpieczania swoich kont.
Źródła informacji: serwis Bezpieczne Dane, Urząd Ochrony Danych Osobowych, Ministerstwo Zdrowia, Centrum e-Zdrowia oraz Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Tekst został opracowany redakcyjnie na podstawie informacji publicznych i oficjalnych komunikatów.
Ilustracja do artykułu została wygenerowana przy użyciu narzędzia sztucznej inteligencji (AI).





