OSP Podolsze po raz piąty wystartowała w Podbabiogórskich Zawodach Ratowniczo-Gaśniczych. Jubileuszowa, dziesiąta edycja zakończyła się najlepszym wynikiem jednostki w historii – 11. miejscem w gronie 29 ekip.
Zawody w Lachowicach od lat sprawdzają nie tylko szybkość, ale przede wszystkim wiedzę, opanowanie i współpracę zespołu. Druhowie z Podolsza mierzyli się m.in. z pożarem wewnętrznym, poszukiwaniem osoby w kryzysie emocjonalnym, zadaniem chemicznym, wypadkiem masowym, ratownictwem wysokościowym i technicznym.
Bardzo dobrze wypadli w konkurencji sprawnościowej. Z noszami trzeba było pokonać skarpę, strumień, rurę i slalom między drzewami. Podolszanie zajęli trzecie miejsce, tracąc do zwycięzców zaledwie dwie sekundy. Jak sami żartowali w swojej relacji, przy okazji „Misiek staranował rurę, ponoć doznała kontuzji”.
Nie wszystkie zadania udało się wykonać bezbłędnie, ale właśnie na tym polega wartość takich zawodów. Po każdej konkurencji ratownicy dostawali wskazówki od sędziów i specjalistów, dzięki czemu mogli od razu zobaczyć, co zrobili dobrze, a co należy poprawić.
W klasyfikacji generalnej OSP Podolsze zajęła 11. miejsce. To najlepszy wynik jednostki w historii startów w Lachowicach. Dowódca Wicek był szósty w swojej klasyfikacji, a medyk Cypek zajął 17. miejsce.
Druhowie wracali – jak sami napisali – „ubici, ale bogaci w wiedzę i doświadczenie”. I już zapowiedzieli start za rok. Po tegorocznym wyniku ich stwierdzenie, że osiągnęli dobry rezultat „na tyle, na ile ćwiczyli”, brzmi raczej jak strażacka skromność niż usprawiedliwienie. Fot. OSP Podolsze





